środa, 12 marca 2008

Tygryski










Rano opuscilismy Bangkok i lokalnym autobusem, tanio i bez wikszych komplikacji dotarlismy do Kanchnaburi nad historyczna rzeka Kwai. Na dworcu z nabyta juz nieufnoscia splawilismy naganiaczy, co jak sie w konswkwencji okazalo nie bylo strategicznym rozwiazaniem, bo naganiali nas i tak do naszego docelowego miejsca zakwaterowania. Okazalo sie ono nie dosc, ze wygodne, to jeszcze pokoje znajduja sie na tratwie stojacej wlasnie na rzece Kwai. Po obiedzie pojechalismy do kluczowego dla wszystkich turystow odwiedzajacych Tajlandie miejsca, czy swiatyni tygrysow - gdzie mnisi buddyjscy hoduja w celach komercyjnych tygrysy, bo zdzierac za mozlwiosc zrobienia sobie z nimi zdjecia slone pieniadze na turystach - a wiec nie moglismy odmowic sobie takiej atrakcji - zdjecia w zalaczeniu. Jutro jedziemy na slonie.



Serdecznie pozdrawiamy wszystkich a biezaco czytajacych nasz blog! :)






Wiadomosc wyslana z telefonu komorkowego o numerze 501500252

Z samego rana opuszczamy Bangkok i jedziemy autobusem z tubylcami do Kanchanaburi ogladac tygrysy