Dzisiaj podzielilismy sie grupy zadaniowe - Karolina udoskonalala swoja opalenizne oraz zadbala o wyglad, my zas wybralismy sie na ostatnia w czasie naszego wyjazdu wycieczke fakultatywna. Na szczescie rozpoczynala sie ona dopiero o 11.00 wiec moglismy sie wyspac i w spokoju zjesc sniadanie.
Zaraz potem pojechalismy do swiatyni Buddy (to juz 72 posag Buddy ktory ogldalismy jako zabytek ;) usytuowanej w jaskini - sama swiatyni nie byla atrakcyjna - wazniejsza rzecza byly mieszkajace w niej malpki, ktore mozna bylo karmic - wiec poswiecilismy im cala sesje zdjeciowa.
Po tym obiekcie udalismy sie na lunch - bardzo dobre i ciekawe tajskie jedzenie - mozna rzec przekrojowe - bo byla ryba, kurczak i wieprzowina w sosie slodko-kwasnym, tradycyjna tajska zupa tom-yam, omlet oraz owoce.Z
Po deserze zabrano nas na wycieczke jaskiniowym strumieniem - najpierw pontonem, potem ratwa, a ostatni odcinek na wlasnych nogach brodzac po kolana w wodzie.
Przy okazji oczywiscie nie obylo sie bez zabawnych sytuacji, bo ja schodzac z pontonu oczywiscie wywalilem sie prosto w wode, ladujac w niej po as - przy okazji w zanurzenie poszedl nasz maly aparat (ten wczoraj co sie zepsul). Po kwadransie zorientowalem sie, ze w kieszeni spodni w ktorych sie zanurzylem mialem rowniez telefon. Aparat o dziwo przezyl bez szwanku kapiel, telefon zaraz po wydobyciu z wody dzialal, po wysuszeniu nie chcial sie wlaczy, ale jak jeszcze troche polezal to sie jednak zdecydowal uruchomic - nie ma to jak poczciwa stara Nokia.
Po podziemnej rzece pojechalismy na przystan lodzi skad poplynelismy na wyspe z plaza gdzie krecowny byl odcinek przygod Jemsa Bonda "Czlowiek ze zlotym pistioletem" - super sprawa - wysepka robi kolosalne wrazenie!
Wrocilismy do hotelu syciu wrazen, by zastac odmienieniona Karole - nwa fryzura i poprawiona opalenizna! Po kolacji udalismy sie na druga przymiarke sukienki i bluzek, ktore u swojego tajskiego krawca zamowila Karolina - szczegolowy reportaz zostal przygotowany, ale ze wzgledu na glosny protest zainteresowanej nie zostanie on opublikowany - zdjacia z niego po uiszczeniu oplaty 1000 baht'ow moga zostac przeslane na prywatne adresy mailowe.