Dzis byl nasz ostatni caly dzien spedzony w Tajlandii, a wiec poswiecilismy go wylacznie na leniuchowanie - dlatego zdjec zadnych w relacji nie zamieszczamy.
Byczylismy sie na plazy i nad hotelowym basenem, a wieczorem oddalismy sie po raz ostatni w rece tajskich masazystek.
Pozegnalismy sie w nocy z morzem i zaczelismy przygotowania do odwrotu.
Od poczatku naszej wyprawy zauwazylem, ze moj zarost wzbudza u Tajow duze zainteresowanie, graniczace z podziwem - a jak sie okazalo wynika to z faktu, ze u nich nawet starsi wiekiem faceci nie moga pochwalic sie gesta broda - jak widac nie na darmo jestem leniwy i od samego poczatku postanowilem sie nie golic :)
To co najbardziej podobalo mi sie w Tajlandii to wszechobecny usmiech na twarzach mieszkancow tego kraju i to nie tylko w sytuacjach dotyczacych kupna-sprzedazy, ale tez ten zupelnie bezinteresowny....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz