sobota, 8 marca 2008

Sniadanie w Kambodzy - kolacja w Bangkoku




Kambodza zegnala nas pochmurna i deszczowa pogoda - myslelismy, ze wymarzona jak na podroz samochodem przez 150 km do granicy - jakze sie mylilismy...
Kambodzanie postanowili wyprobowac na tym odcinku wszelkie mozliwe rodzaje nawierzchni, a wiec trasa pokryta jest blotem, szutrem, utwardzona glina, szutrem, plytami konstrukcyjnymi lub niekiedy nawet asfaltem - przewaza jednak bloto.
Ow odcinek 150 km udalo nam sie przejechac w 5,5 godziny (droga teoretycznie obliczana jest na 3 godziny jazdy), bo w zasadzie tylko trzy razy utknelismy na dluzej w korku jaki tworzyly zagrzebane po osie w blocie ciezarowki.
Nasz kierowca okazal sie bardzo dowiadczonym fachowcem, do tego stopnia ze inni kierowcy ktorymi w takich sytacjach probowal kierowac dostosowywali sie do jego polecen - tylko raz chceli go pobic, co nieco nas zdenerowowalo, bo zastanwialismy sie kto w razie jego absencji poprowadzi samochod dalej. Na 50 km przed granica zatrzymalismy sie w urokliwym, kompletenie pograzonym w blocie miasteczku, gdzie moglismy wreszcie skorzystac z hmm...toalet. Zaraz potem pognalismy do przejscia granicznego, gdzie oczywiscie nie obylo sie bez biurokratycznych zawirowan. Zaraz za przejciem dalismy sie zlapac lokalnemu naganiaczowi na busik do Bangkoku, ktory mial nas do niego dowies w ciagu 3,5 h, ale w rzeczywistosi przyjechal jednak znacznie wczesniej, wiec interes mimo wszystko oakzal sie oplacalny. Tym bardziej, ze za cala podroz dla jednej osoby zaplacilismy ok. 15 PLN, a jechalismy we wmiare komfortowych warunkach.
Nasz bangkokowy hotel okazal sie bardzo przyjemny, a teraz po obmyciu sie pod kranem i zjedzeniu pierwszej kolacji udalismy sie na zwiedzanie miasta.
Wazne pytanie - czy ktos z Was ma zaprzyjaznionego lekarza chorb tropikalnych, bo zastanawiamy sie nad kwestia czy po "Malaronie" mozna miec halucynacje, czy tez mamy to od czego innego? (jedno z nas (nie wymieniajac nazwisk widzi wszedzie khmerskie twarze, a drugie nuci khmerska melodie).

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Sądzimy, że to "drugie" od melodii to Hindus?! (Zapisz słowa bo zapomnisz) Koniecznie kupcie jakieś lokalne CD.
Pozdro AiD.

Anonimowy pisze...

Poszło bardzi szybko i jak piszecie bez wiekszych problemów, a co dalej?

Unknown pisze...

jak wreszcie się prześpicie to owiny przejść te haluny :)

Shamick P. Gaworski pisze...

ha, a ja do tej pory myslalme iz to w Polsce najgorsze drogi ...
wow ...