czwartek, 6 marca 2008

Wreszcie w Angkor Wat




















































































































Dzis na powaznie rozpoczelismy zwiedzanie Angkor – zwiedzilismy swiatynie na tak zwanej „Malej petli“. Pogoda dala nam niezle w kosc – z nieba lal sie zar, wiec zwiedzanie kompleksu swiatynnego bez przerwy przez 6 godzin fizycznie mocno nas wyczerpalo. Zaczelismy o 8 rano od najslynniejszej swiatyni - Angor Wat. Poniewaz byla ona najrozleglejsza z wszystkich, jej zwiedzanie pochlonelo nam najwiecej czasu – na szczescie wczesnie rano temperatura byla jeszcze dosc znosna i wial dosc mocny wiatr, wiec mozna bylo swobodnie sobie po niej pospacerowac. Rowniez na nasze szczescie kolejne ruiny swiatyn przewaznie polozone byly w dzungli, wiec tropikalny las zapewnial nam troche cienia. Jedynymi momentami gdy mozna bylo zazyc choc odrobine chlodu byly przejazdy tuk-tukiem do kolejnych obiektow.
Na marginesie nalezy stwierdzic, ze w Kambodzy skuter jest podstawowym i najczesciej spotykanym srodkiem komunikacji – w zwiazku z tym powstalo tutaj wiele jego wersji rozwojowych, ktorych tuk-tuk jest najpopularniejsza odmiana (standardem sa ruchome sklepiki i punkty uslugowe zabudowane na skuterze, wszlkiego rodzaju pojazdy transportowe, etc.).. Przewaznie jednym skuterem poruszaja sie tu wiecej niz dwie osoby.
Wracajac zas do swiatyn trzeba przyznac, ze warto bylo pofatygowac sie tyle kilometrow od domu, zeby tu dotrzec, bo khmerska architektura religijna jest niesamowita – monumentalna, pelna drobiazgowo wykonczonych elementow, przytlaczajaca swym rozmachem.
Przy okazji widac swietnie jak przyroda radzi sobie z odzyskiwaniem zagrabionej przez czlowieka przestrzeni i dewastuje wzniesione przez niego budowle.
Poniewaz jestesmy kompletnie niewrazliwi po doswiadczeniach z krajow arabskich, wiec skutecznie udaje nam sie unikac wszelkich sytuacji gdy mieszkancy probuja zmusic nas do zakupu czegos, czego kompletnie nie potrzebujemy (tak jak i Egipcie, czy Tunezji, w roli sprzedawcow wystepuja przewaznie dzieci )
Po powrocie z wycieczki szybko uzupelnic musielismy cenne plyny ustrojowe – zasiedlismy do obiadu.
A po nim pojechalismy na zakupy do centrum Siem Reap.
Teraz pozostaje tylko zregenerowac sily przed jutrzejsza “Wielka petla”!
W tym poscie zalaczamy zdjecia ze swiatyni Angkor Wat, a w nastepnym z pozostalych obiektow hurtem...

Brak komentarzy: