Wreszcie mamy szanse napisac cos wiecej po za skrotowymi realcjami przesylamymi z telefonu.
Powinno na naszym blogu pojawic sie kilka postow ktore wysylalismy dzisiaj z samego rana w trakcie podrozy do Kambodzy.
W sprawie sutenera chcielibysmy Was uspokoic: chyba nic niezaszlo, chociaz wszystkim rano bylo blogo :)
Waler okazal sie bardzo sympatycznym i otwartym czlowiekiem – chetnie sluzacym nam pomoca we wszytkich sprawach I to on oczywiscie dzisiaj o 5 rano odwiozl nas na lotnisko.
Teraz kilka slow o Kuala Lumpur. Miasto przywitalo nas pochmurna pogoda, ale bylo duszno i parno. Zaraz na dworcu pozbylismy sie bagazy i ruszylismy zdalnie sterowana kolejka miejska na zwiedzanie miasta. Z zalozenie caly spacer mial trwac dwie godziny…
Pierwsza atrakcja byly Petronas Towers, na ktore niestety wjechac nam sie nie udalo, gdyz nie bylo juz dla nas biletow – tam oczywiscie spotkalismy rodakow. Trudno nas jednak zniecheci, a poniewaz bardzo zalezalo nam na obejrzeniu panoramy miasta, wiec weszlismy na wieze telewizyjna.
Powinno na naszym blogu pojawic sie kilka postow ktore wysylalismy dzisiaj z samego rana w trakcie podrozy do Kambodzy.
W sprawie sutenera chcielibysmy Was uspokoic: chyba nic niezaszlo, chociaz wszystkim rano bylo blogo :)
Waler okazal sie bardzo sympatycznym i otwartym czlowiekiem – chetnie sluzacym nam pomoca we wszytkich sprawach I to on oczywiscie dzisiaj o 5 rano odwiozl nas na lotnisko.
Teraz kilka slow o Kuala Lumpur. Miasto przywitalo nas pochmurna pogoda, ale bylo duszno i parno. Zaraz na dworcu pozbylismy sie bagazy i ruszylismy zdalnie sterowana kolejka miejska na zwiedzanie miasta. Z zalozenie caly spacer mial trwac dwie godziny…
Pierwsza atrakcja byly Petronas Towers, na ktore niestety wjechac nam sie nie udalo, gdyz nie bylo juz dla nas biletow – tam oczywiscie spotkalismy rodakow. Trudno nas jednak zniecheci, a poniewaz bardzo zalezalo nam na obejrzeniu panoramy miasta, wiec weszlismy na wieze telewizyjna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz